List na nowy rok duszpasterski 2018-19

„Daj mi poznać drogi Twoje, Panie,

i naucz mnie Twoich ścieżek!

Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj,

bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca,

i w Tobie mam zawsze nadzieję. (…)

Kim jest człowiek, co się boi Pana ?

Takiemu On wskazuje, jaką drogę wybrać.

a jego potomstwo posiądzie ziemię.(…)

Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną,

bo jestem samotny i nieszczęśliwy.

Oddal uciski mojego serca,

wyrwij mnie z moich udręczeń!

Spójrz na udrękę moją i na boleść

i odpuść mi wszystkie moje grzechy!(…)”

PSALM 25
Jerozolima, 23 listopada 2018 r.

 

 

                                                                                                               Kochani Parafianie!

 

Miniony Rok Jubileuszowy dla naszej Parafii był rokiem niesamowitym. Odczuwam wielką radość z powodu spełnionych zadań, ale też coraz większą odpowiedzialność za tych, którzy są we Wspólnocie modlitewnej. Wielką odpowiedzialność za Kościół, za świątynię, za funkcjonowanie Parafii.

Najbardziej, dla mnie budujące jest, że macie świadomość, że to Wasz kościół, Wasz czas i Wasze miejsce!

Jestem ogromnie wdzięczny za żywą wiarę, za każdą modlitwę w intencji naszej Parafii i w Waszych intencjach, za ofiarę składaną do koszyka, wpłaty na konto parafialne, wręczane ofiary, dary i wiele godzin ciężkiej pracy dla naszego kościoła. Pan Bóg to widzi. Matka Boża odwdzięczy się sama, bo to Ona zadbała o to, abyśmy mogli uczynić ten Dom dla Jej Syna.

 

Troska duszpasterska

To, że odmieniło się wnętrze naszego kościoła, do bardzo ważne i piękne, jednak dla mnie będzie jeszcze ważniejsze, aby ten kościół był jak najpiękniejszy przez nas samych. Aby był piękny naszą modlitwą, jednością i życiem w pokoju.

Piszę ten list do wszystkich Parafian. Do tych, którzy są w niedziele w kościele, może są „od czasu do czasu” i do tych, których nie ma w ogóle, i tych, których jeszcze nie poznałem. Pomimo ponad dwuletniej obecności w Żalnie, pomimo dwukrotnego kolędowania tutaj, nie poznałem jeszcze kilku osób, które są niczym „ludzie widmo”. Żyją w Żalnie, ale nie ma ich w ewidencji, nie ma ich w domu podczas kolędy, choć fizycznie w Żalnie są. Piszę szczególnie do nich – z potrzeby serca i obowiązku, ale też w poczuciu smutku.

Postanowiłem, że w tym roku bardzo dużo uwagi i pracy skierujemy w stronę tych, którzy potrzebują naszej duchowej pomocy. Potrzebują świadectwa wiary i pięknego stylu życia wiernych.

Proszę tych, którzy są regularnie w kościele i są w łasce uświęcającej, bo pamiętają o przyjmowaniu Świętych Sakramentów, o modlitwę za tych, którzy nie mają odwagi przyjmować Sakramentów. Chcę Was poprosić o cotygodniowy Różaniec w niedzielę o 9.30, za nas, grzeszników, w szczególności za wstawiennictwem naszej Patronki, o nawrócenie tych, którzy nie praktykują.

Rozpoczyna się dzisiaj Nowy Rok Liturgiczny pod hasłem: „W mocy Bożego Ducha”. Prośmy Ducha Świętego o pomoc. Bóg widzi, kto uczęszcza na Mszę Świętą, a kto nie. Bóg widzi, kto nie spowiada się – a mógłby, bo nie ma żadnych po temu przeszkód! Bóg ma świadomość naszej grzeszności. Będę modlić i prosić Pana Boga o przemianę, bo jeśli komuś ciężko przyjść do kościoła w niedzielę, to powinien zobaczyć kolejkę do Grobu Pańskiego, jak ludzie łakną spotkania z Bogiem.

Niedziela to dzień najradośniejszy, gdyż liturgicznie wspomnienie Zmartwychwstania Pańskiego. Liturgia przypomina o największym cudzie Wszechmogącego Boga. Niedziela od stworzenia świata jest w całym tygodniu najważniejsza. Gdy Bóg stwarzał świat, przez kolejne dni nazywał stworzenia „dobrymi”, a gdy stworzył człowieka, to nie tylko nazwał „dobrym”, ale również zatrzymał się. Ustanowił dzień odpoczynku, aby kontemplować, podziwiać człowieka, którego stworzył na swój obraz i podobieństwo. I ten dzień uczynił świętym. Od tego czasu niedziela ma być dniem kontemplacji, radości, wdzięczności. Dniem poświęconym Panu Bogu. I tak, jak niedziela stała się dniem ostatnim (w Starym Testamencie), tak przez Zmartwychwstanie Pana Jezusa staje się dniem pierwszym. Dniem wyjścia z ciemności grobu do radości życia, radości światła. Dlatego to w niedzielę mamy powstawać na nowo, nabierać sił na nowo, mamy co tydzień zostawiać „starego” człowieka w sobie i czynić się nowymi ludźmi.

Będę szukał dróg dotarcia do tych, którzy odeszli od życia z Jezusem. Może nie mają świadomości, że sami sobie robią krzywdę, sami siebie pozbawiają Bożej łaski, błogosławieństwa i dobrego życia. A przecież przeciwnik mój i Wasz, tylko na to czeka, na brak świadomości, poklepie po ramieniu i podpowiada do ucha: „dobrze robisz, tak żyj, masz dzięki temu święty spokój”. Tylko czy to ten głos ma do nas mówić? Czy tu chodzi o „święty spokój”, czy o Boży pokój, aby móc nieustająco się odnawiać, naprawiać, żyć w wolności i pokoju serca? „Jezu ufam Tobie!”. Zawierzam Ci moją Parafię i modlę się za nią! Amen.

 

Kolęda

O tym wszystkim, co powyżej, możemy porozmawiać na kolędzie.

Starajcie się proszę zapamiętać zasadę mojego kolędowania. Kolęda jest ściśle wpisana w pracę duszpasterską, zatem ma dotykać sfery duchowej i życiowej. Wszystko, co inne, poza kolędą, ma być po kolędzie. To, co po kolędzie nie jest tak ważne, tym bardziej dla mnie. A jeżeli ktoś ma ochotę ze mną spędzić czas, usiąść do stołu, proszę o wcześniejsze ustalenie i to na pewno będzie po kolędzie.

Oczywiście można zgłaszać kolędy indywidualne: od 29 grudnia do 6 stycznia. Jeżeli ktoś chce, abym był u niego na kolędzie indywidualnie, niech wyrazi taką wolę, będę wiedział, że mam przyjść, aby pobłogosławić Twój dom lub mieszkanie, pobłogosławić Ciebie i Was. W przypadku kolędy indywidualnej, Ty – jako gospodarz, decydujesz o wszystkim. Czy ma być kolęda? Kiedy? O czym będziemy rozmawiać? I jak długo chcesz mnie gościć. Jeżeli nie mamy o czym porozmawiać, jeżeli jest niezręcznie, to przepraszam, dziękuję i wychodzę.

Przyszły rozporządzenia dotyczące RODO, czyli danych osobowych, kartotek i informacji, które mogę przetwarzać. Będzie potrzeba weryfikacji. W kartotekach mają być tylko te osoby, które zamierzają mieszkać przez następne 3 miesiące w Parafii. Wszyscy inni, którzy wyjechali studiować, uczyć się, pracować, w świetle przepisów, tymczasowo lub na stałe – nie należą do naszej Parafii. Należą do parafii, na obszarze której mieszkają. Tam będą zobligowani do ubiegania się w razie potrzeby o jakiekolwiek dokumenty potrzebne do Ślubów, Chrztów, czy o zaświadczenia. Osobom, których nie mam w ewidencji, nie mogę udzielać Chrztów, Pierwszej Komunii Świętej, Bierzmowania, Ślubów. Jeśli nie mieszkali w obrębie naszej Parafii przez ostatnie 3 miesiące, nie mogę bez pozwolenia stosownego proboszcza odprawiać Pogrzebów i pozwalać na pochowanie na terenie Parafii. Za każdym razem jestem zobligowany prosić proboszcza obecnego miejsca zamieszkania mojego Parafianina o wyrażenie stosownego pozwolenia. Czeka nas zatem poważna rozmowa na kolędzie. Tym bardziej, że już po ponad dwóch latach wystarczająco dużo wiem, widzę i rozumiem. A ta świadomość nie jest miła, często smutna w proboszczowskim sercu.

 

Plany inwestycyjne

W bieżącym miesiącu mam nadzieję spłacimy marmury. Pozostanie do zapłaty dekarz, elektryk, opłaty do Kurii na koniec roku, no i zapłata za nową ambonę. Może uda się kupić jeszcze trzy przezroczyste krzesła i nowy stolik z pleksi.

Czekam z utęsknieniem, aby przygotować dla naszego kościoła prawdziwą chrzcielnicę. Będzie mała, przenośna, praktyczna w razie konieczności usytuowania jej w przestrzeni kościoła. Na wiosnę będziemy wymieniać okna w zakrystii i biurze parafialnym. Trzeba zastanowić się, co z drzwiami bocznymi i drzwiami od zakrystii. W maju i czerwcu będziemy zbierać ofiary na panele fotowoltaiczne i na pompę ciepła, aby na przyszłość zredukować wydatki. Jeżeli udałoby się to w kolejnym roku, w ramach projektu gminnego, choć częściowo będziemy mieli ogrzewany kościół.

Życie pokaże, czy wynikną jeszcze inne potrzeby – zostawmy to Opatrzności Bożej i naszej Patronce – Matce Bożej Nieustającej Pomocy.

 

Na zakończenie

Za wszelkie wniesione dobro do Wspólnoty Parafialnej z serca dziękuję! Bóg zapłać!

Po ostatnim roku pracy w naszej Parafii, jestem przekonany, że Żalno nie tylko „łączy ludzi”, że to nie tylko „wioska kwiatowa”, ale także miejscowość, która może być rozmodlona, wsparciem duchowym.

I chociaż jeszcze wiele przed nami, z radością i nadzieją chcę byśmy weszli w ten nowy rok liturgiczny, który wspólnie będziemy przeżywali w Duchu Świętym.

Patrzmy w przyszłość ze świadomością, że to Bóg podtrzymuje nasze życie i kreśli nasze drogi, idźmy za Jezusem!

 

ks. Wojciech Korzeniak